Willen Park, Milton Keynes (EN//PL)

I was supposed to write a review of a book I read long ago, but instead I’m going to share some pictures of a place I went to yesterday, because I’m fascinated by it. //
Planowałam napisać o książce, którą dawno już przeczytałam, ale zamiast tego chcę się z Wami podzielić zdjęciami miejsca, które mnie urzekło.

I read about Willen Park when I was doing one of my module at Open University where I learnt that Milton Keynes is not only known for its big shopping center, but it is also very interesting in terms of its landscape. //
O parku Willen Park przeczytałam na studiach i dowiedziałam się, że Milton Keynes słynie nie tylko z dużego centrum handlowego, ale jest też bardzo ciekawy pod względem krajobrazowym.

Willen Park is a beautiful and hilly area where you can admire Buddhist Temple with its charming shrine inside and lovely pond outside. I was really amazed that the temple is actually in the park for everybody to visit, as I always consider such places of worship to be inaccessible for ordinary people. //
Willen Park to przepiękny, pagórkowaty teren, gdzie podziwiać można Buddyjska Świątynię, kaplicę znajdującą się wewnątrz oraz nieduży uroczy staw znajdujący sie na zewnątrz świątyni. Byłam naprawdę zaskoczona faktem, że bożnica ta znajduje się w parku, do którego wszyscy mają dostęp. Zawsze takie miejsce kojarzyło mi się z zamkniętym dla ludzi ‘z zewnątrz’ budynkiem.

Opposite the temple there stands a sculpture which commemorates Hiroshima inhabitants who were killed by an atomic bomb in 1945.//
Naprzeciwko świątyni stoi kamienna rzeźba upamiętniająca mieszkańców Hiroszimy, którzy zginęli w wyniku eksplozji bomby atomowej w 1945 roku.

Buddhist Temple/Buddyjska Świątynia

4

Shrine/Kaplica

2

Pond/Staw

1

Sculpture Hiroshima Departed, Ronald Rae/ Rzeźba Ronalda Rae ‘Hiroshima Departed’

3

Another captivating building in the park where Buddhists call for world peace stands on one of the hills and it’s called Peace Pagoda.//
Kolejnym budynkiem, gdzie Buddyści nawołują do zgody na świecie jest Wieża Pokoju stojąca na jednym ze wzgórz parku.

7

8

Apart from Buddhists constructions, there is also a lake and an interesting stone structure called the Medicine Wheel based on the stone wheels built by Native Americans, which were used for different ceremonies. //
Oprócz akcentów buddyjskich, w parku znajduje sie także jezioro oraz interesujący kamienny krąg, wzniesiony na wzór kręgów budowanych przez Indian w Ameryce Północnej, służące do różnych ceremonii.

5

10

9

If you happen to visit this amazing place, I also recommend you to see Tree Cathedral which can be found opposite Willen Park. It is a unique Milton Keynes cathedral ‘built’ by trees planted in the shape of a sanctuary.// Gdybyście kiedyś przybyli z wizytą do tego miejsca, polecam również odwiedzenie niesamowitej katedry, która mieści się naprzeciw Willen Parku ‘zbudowanej’ z drzew, zasadzonych tak, aby kształtem przypominać wielki kościół.

Rybnik – moje ulubione miejsce w Polsce//Rybnik – my favourite place in Poland

PL//EN

Ten post powstał w ramach projektu wakacyjnego Klubu Polki na Obczyźnie
This post was written as part of the holiday project of Poles Abroad Club.

Dzisiaj zapraszam Was na sentymentalną podróż do Rybnika. Miasto to leży na Górnym Śląsku, w południowej Polsce. Dla wielu kojarzy się z żużlem oraz wysokimi kominami rybnickiej elektrowni. Dla mnie to miasto wyjątkowe, gdzie spędziłam większość mojego życia. Zostawiłam w nim tysiące wspomnień, moją najbliższą rodzinę, ukochaną przyjaciółkę i znajomych.

// Today I invite you for a sentimental journey to Rybnik, the town in Upper Silesia, in southern Poland. Many polish people associate this town with speedway and tall power plant chimneys. But for me Rybnik is a special place where I spent most of my life and left thousands of memories, my closest family, beloved friend and mates there.

Podróż zaczynam od miejsca, gdzie mieszkałam i do którego wracam za każdym razem, kiedy jadę do Polski. To betonowy blok, których w tym mieście setki; czwarte piętro, trzypokojowe mieszkanie, gdzie wita mnie stęskniona Mama. I choć mieszkanie w bloku dla niektórych jest  nie do wytrzymania, dla mnie miało swój urok. Szczególnie w lato, kiedy mogłam wyjść na balkon i z oddali przyglądać się oświetlonym wieżom rybnickiej Bazyliki Św. Antoniego Padewskiego. Albo kiedy prowadziłam długie rozmowy z psiapsółą ‘pod blokiem’ przyglądając się, jak w coraz to nowym oknie zapala się światło w mieszkaniach otaczających nas budynków.

// I begin the journey from the place I lived and visit every time I go to Poland. It is one of  hundreds of concrete blocks of flats you can see there, fourth floor, three bedroom flat, where I am always greeted by my Mum. For some people living in a flat is unbearable, but for me it had its charm. Especially in the summer, where I could stand on the balcony and admired two illuminated steeples of the town’s basilica. Or when I carried on long conversation with my bestest friend sitting on a bench and watching the lights being switched on in the windows of the flats in the buildings that surrounded us.

baZylika (1)

Bazylika Św. Antoniego Padewskiego w Rybniku/ Basilica

rybnik-bazylika-sw-antoniego-1

Od Bazyliki ciągnie się deptak prowadzący do rybnickiego Rynku, otoczony sklepami, pubami i restauracjami, a za nim Plac Wolności, gdzie stoją przystanki autobusowe. A na przeciwko Teatr Ziemi Rybnickiej oraz kino, do którego po raz pierwszy poszłam jako mała dziewczynka, aby zobaczyć ‘Nigdy niekończącą się opowieść’. Do dzisiaj to wspomnienie jest jednym z ulubionych z dzieciństwa, a gdy słyszę piosenkę Limahla Never Ending Story’ to od razu pojawia się uśmiech na mojej twarzy.

// From Basilica you can take a walk along the promenade to the town center encircled with shops, pubs and restaurants. Then there is a bus station and opposite you can see Rybnik Theater with cinema where I went as a little girl to see Never Ending Story. Seeing this film is one of my best memories from my childhood and I always smile when I hear the theme song sung by Limahla.

Rynek//Town centreRybnik_rynek

Plac Wolności w głębi//Bus station in the backgroundpl wolnosci

Teatr Ziemi Rybnickiej// Rybnik Theaterplac wolnosci

Kolejnym miejscem, gdzie spędziłam bardzo dużo czasu jest Zalew Rybnicki, do którego najczęściej dojeżdżałam na rowerze. Trasa rowerowa prowadzi przez rybnicki las oraz wzdłuż brzegu zalewu, więc jest bardzo przyjemna dla oka. Nad zalewem można łowić ryby, wynająć żaglówkę, zrobić sobie piknik lub po prostu sie poopalac. No i oczywiście to wspaniałe i romantyczne miejsce na randki 🙂

// Another place where I spent a lot of time was Rybnik reservoir. I usually got there by bike using a very attractive cycle route which led through a forest and then along the shore of the reservoir. The lake is good for fishing, sailing and its shore is great for having a picnic or simply sunbathing. And of course it is a perfect and romantic place for a date 🙂

Zalew Rybnicki//Rybnik reservoir
IMG_1855 IMG_1854

 Mam nadzieję,że kiedyś będziecie mogli odwiedzić moje ciekawe miasto, które ciągle się zmienia i pięknieje i do którego tak bardzo tęsknię.

// I hope that maybe some day you will visit my town that is constantly changing and growing more beautiful and which I miss so much.

* * *

Wakacyjny projekt dedykujemy akcji “AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM” – Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą. 

Więcej info: https://www.siepomaga.pl/r/autostopemdlahospicjum

// This holiday project is dedicated to the campaign called „Hitchhiking for the hospice”. Przemek Skokowski has gone Hitchhiking from Gdańsk to Antarctica to collect 100 000 PLN for the Orphaned Children Fund and the Father E. Dutkiewicz SAC Hospice in Gdańsk, Poland. If you liked the project, please donate.

Please visit https://www.siepomaga.pl/r/autostopemdlahospicjum for more information

logo

* * *

Za udostępnione zdjęcia Rybnika dziękuję serwisowi  naszlaku.com oraz Urzędowi Miasta Rybnik

Thank you to naszlaku.com and Rybnik Town Council for letting me publish their pictures

About books/O książkach

EN

When I was five or six years old, thanks to my curiosity, my Mum and my Brother I learnt how to read. Since then, books became a huge part of my life. One of my best memory from that time was when I was reading to my fellow preschoolers in a kindergarten while our teacher was having her lunch. I felt so special, as nobody else in the group had mastered this skill yet. I also remember when during one summer break I visited the library so often that the lady who was working there banned me on borrowing so many books at once, because she didn’t believe that I read them all during such a short time! As if there had been soo many children who wanted to read during summer…
I’ve read so many novels, fiction, crime and real life stories that it is really difficult for me to choose my favourite book. Yet, there are some authors I adore like William Wharton, Paulo Coelho, Oriana Fallaci and Patricia Cornwell.
When I was at primary school I loved the story of Anne of Green Gables by Lucy Maud Montgomery. How much I liked to be so self-confident and optimistic as she was!
Then I was presented with ‘The Secret Garden’, a novel by Frances Hodgson Burnett which took me to a different world, full of secrets which I fell in love with. Until now I like mystery stories best.
I have read a horror story once and I will not do it again! The same is with horror films. No, thank you. My nervous system is too fragile!

For me  the most memorable and precious are the books and writers that encourage me to visit some places, to read some more books or the ones that simply teach me something.
One of such books was ‘Notre-Dame de Paris’ by Victor Hugo. The story of hunchbacked Quasimodo engrossed me so much that when I went to Paris my high point of the journey wasn’t the Eiffel Tower but Notre Dame Cathedral!
And one of such writer was an Italian journalist Oriana Fallaci who interviewed the legendary Polish leader Lech Walesa. This moment was shown in the film  ‘Walesa. Man of hope’, which was the main reason I watched it.

That is the reason why I love books. Not only do they excite one’s imagination, but also encourage to learn new facts, places, authors, lead to discussion and reflection.

I’d like to share my reviews of some of the books I read and I hope you will like them.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

PL

Kiedy miałam pięć lub sześć lat, dzięki mojej ciekawości, Mamie i Bratu nauczyłam się czytać. Od tego czasu książki stanowią część mojego życia. Jednym z ulubionych wspomnień z mojego dzieciństwa jest pora obiadowa w zerówce dla opiekunki, która w spokoju mogła zjeść zupę, kiedy to ja czytałam moim rówieśnikom. A że oni jeszcze wtedy nie opanowali tej umiejętności, czujam się wyjątkowo.
Pamiętam także, gdy podczas jednych z wakacji odwiedzałam osiedlową bibliotekę tak często, że Pani, która tam pracowała zabroniła mi wypożyczać tak dużo książek za jednym razem, bo nie mogła uwierzyć, że je wszystkie czytam! Taaak, wiele dzieci wtedy chciało ślęczeć nad lekturą w lato….
Przeczytałam tyle powieści, kryminałow, fikcyjnych i prawdziwych opowiadań,rozmów-wywiadów, że naprawdę trudno jest mi wybrać ulubiony tytuł. Jednakże mam ukochanych autorów, takich jak William Wharton, Paulo Coelho, Oriana Fallaci i Patricia Cornwell.
W podstawówce uwielbiałam historię Ani z Zielonego Wzgorza, napisaną przez Lucy Maud Montgomery. Pewnie dlatego, że chciałam być tak pewną siebie optymistką, jak ona, co raczej mi się nie udało…
Jakiś czas później dostałam w prezencie ‘Tajemniczy Ogród’ , Frances Hodgson Burnett, powieść, która przeniosła mnie do innego,pełnego tajemnic świata. Co z kolei spowodowało, że najbardziej lubię czytać zagadkowe opowieści.
Jedynym rodzajem książki, któremu mówię ‘nie, dziękuję’ jest horror. To samo z filmami tego gatunku. Mój system nerwowy jest za słaby!

Najbardziej cenię i pamiętam te tytuły i autorów, którzy zachęcają mnie do zwiedzenia i poznania różnych miejsc, do przeczytania kolejnej książki, lub po prostu czegoś mnie uczą.
Jedną z takich książek była ‘Katedra Marii Panny w Paryżu’ Wiktora Hugo. Historia garbatego Quasimodo ujęła mnie tak bardzo, że gdy pojechałam do Paryża, moim głównym punktem wycieczki nie była wcale wieża Eiffla, ale właśnie Katedra Notre-Dame!
A jedną z takich autorek była włoska dziennikarka Oriana Fallaci, która przeprowadziła wywiad z legendarnym Lechem Wałęsą. Ten wywiad pojawił się w filmie o naszym byłym prezydencie pod tytułem ‘ Wałęsa. Człowiek z nadziei’ i chciałam go zobaczyć głównie  z tej przyczyny.

Właśnie dlatego kocham książki. Nie tylko działają na wyobraźnię, ale także zachęcają do poznania nowych faktów, miejsc i autorów, skłaniają do dyskusji i przemyśleń.

Chciałabym się z Wami podzielić recenzjami niektórych z nich mając nadzieję, że Wam się spodobają i zachęcą do komentarzy.

‘Stranger’

Oxford

My first attempt to write a short story ‘published’ in first edition of LS Digital Newspaper (Open University Literature Society).

Enjoy 🙂

Entry 2 from Alina – titled Stranger

Going abroad. This was something unreal for a girl coming from a small town and a poor family. Boarding a
plane only happened in her dreams. But this time it was reality. She was invited by a friend to come to a
well known town of Oxford to find a job, improve her English and start a new life.
On the plane Maria took a seat in the first row by the window.
‘I can’t believe this is happening!!!’, she thought.
The feeling of excitement was so strong that she could not sit still. She was looking around as if she
wanted to announce to everybody that she was there, she was on the plane, that she was just about to
start her adventure! But after half an hour of gazing out of a little window she got bored and sleepy. She
dozed off.
A few moments later she could hear steady steps that became louder and then their sound suddenly
ceased. She opened her eyes lazily and saw a tall blonde hair man with a shy smile standing over her. He
asked if he could take a seat next to her. ‘Weird,’ she thought, ‘We are already in the air and surely
everybody should have taken their places by now’.
As if he could read in her mind, he said, ‘I have to change the seat, because it is too loud for me in the
middle of the plane’.
Maria just nodded and gave a stranger a quick smile. She was still very sleepy and not really in the mood
to talk. But the stranger did not seem to notice that and introduced himself.
‘I’m Mark. What’s your name?’.
She casually introduced herself and turned her head towards the window. But this did not discourage Mark
to ask some more questions.
‘You look very happy about your first flight, so excited. What do you think about Oxford? Do you reckon
you will like it?’
Maria was startled by his words. She did not mentioned that she had never flown on a plane before. And
who told him that she was travelling to Oxford?
‘I’m sorry, but how do you know where I’m going?!’
‘I just do. Don’t be frightened. It might sound bizarre, but I am here to make sure you feel right about the
decision you have made. You said goodbye to your mother and your little sister and decided to set off on
a journey which you consider will change your life and will enable you to improve theirs. You see, I am your
Guardian Angel who needs to know that you are OK.’, his calm voice slowly reached her and filled her with
anger. Maria looked at the window, so that this strange man could not see how irritated she was. Then she
rapidly turned her head towards Mark to tell him how ridiculous he and his words were, but he wasn’t there
any more!. Instead, she saw a stewardess announcing landing of the aircraft.
‘It wasn’t my Angel’, she thought, ‘It was my conscience telling me that this place is not where I belong.’

Mission completed

2

After  126 days my little one finally finished the helmet therapy. Me and my husband were so excited when we were driving to the clinic. I couldn’t wait to take the helmet off my son’s head for the last time. We were so happy to see the progress after his last head measuring. He has gone from severe to moderate in four months, which, I think, is a very good result.

We received a Congratulations leaflet together with USB memory card which shows how the shape of the head has change since the first visit.

I am really thankful to the professional clinicians, especially Sandie who was always happy to help and explained the whole treatment to us.

So this is it, our helmet adventure ends here.

I hope you enjoyed reading about it and for those who would like to learn some more about plagiocephaly or flat head syndrome, please see the below websites:

http://www.technologyinmotion.com

https://www.facebook.com/technoinmotion?fref=ts

http://www.nhs.uk/conditions/plagiocephaly/Pages/Introduction.aspx

Day 104.

IMG_1386

My baby boy is 11 months now and it is nearly 4 months since we first put a helmet on his head. As I have already written before, the beginning was not easy, but now he is so used to wearing it, that it rarely bothers him.
At our first visit at the clinic we were told that he would have to wear it for about 3 months, but lately after a discussion with a specialist we decided to keep it on one more month. It is because there is still some space in the helmet for the head to grow.
It makes me really happy to see the development. But sometimes, I think that the flatness is still there. It is like the head has changed, but not completely. I don’t know, maybe I think that, because I see his head every day? To convince myself that the change is really there, I look at the pictures and cranial assessment report.
I really can’t wait for the therapy to finish and to see the final result. Yet, it will be hard to get used to the fact that the ‘special hat’ is not there any more, as it doesn’t only mould the skull but also keeps it safe. And with an active baby who starts standing up and walking, this invention is a godsend.

My Mum is a Superwoman

Mama1

ENG

When I was a little child and had to go to a doctor, after the visit my Mother used to take me to a shop to buy me a toy or a board game to make me feel better. When I was older and was unwell she cooked me my favourite meals and got me my beloved sweets and fruits.
But when my world was falling apart, she didn’t buy me anything, instead she gave me something more valuable, something I needed the most – her presence and words of comfort and support. I remember her telling me real stories of people who experienced hard times and who managed to find the strength to go on, so that I could find this kind of strength in me. And I did. Thanks to her I started enjoying my life again.
My Mother has gone through really tough moments in her life but she has never lost serenity and could always see the bright side. She is the one who reminds me to be thankful and grateful for what I have and has achieved – something that I very often forget to do. She is also one of few people who has forever believed in me and who helps me to conquer my self doubt every time when I think I cannot complete another goal. She gives me the confidence I sometimes lack and reminds me that every cloud has a silver lining.
Even though we sometimes have different opinions, she is always there, listening to me, giving advice, holding my hand and offering shoulder to cry on. I owe her so much and can only hope that I will be such a good mother to my child giving him this great love she gives me every day.

My Mom, my Friend, my Superwoman.

PL

Kiedy byłam małą dziewczynką i musiałam iść do lekarza, moja Mama zawsze po wizycie  zabierała mnie do kiosku i kupowała zabawkę lub grę planszową, abym poczuła się lepiej. Kiedy byłam starsza i chorowałam, gotwała mi ulubione dania i przynosiła ukochane słodycze i owoce.
Ale kiedy mój świat zaczął się walić, nie kupiła mi nic. Zamiast tego otrzymałam od niej coś o wiele bardziej cenniejszego, coś czego potrzebowałam najbardziej – jej obecność oraz słowa otuchy i wsparcia. Pamiętam, kiedy opowiadała mi historie ludzi poszkodowanych przez los oraz jak udało im się odnaleźć siłę, aby te przeszkody pokonać. Robiła to, abym ja także znalazła w sobię tę siłe. I tak się stało. Dzięki niej zaczęłam cieszyć się życiem na nowo.

Życie mojej Mamy nie zawsze było usłane różami, ale nigdy nie straciła pogody ducha i zawsze potrafiła pozytywnie spojrzeć na świat. To Ona przypomina mi, aby dziękować za to, co mam i co już osiągnęłam – rzeczy, o których często zapominam. Ona także jest jedną z tych niewielu ludzi, którzy zawsze we mnie wierzyli i pomagali mi odzyskać wiarę w osiągnięcie kolejnego celu, który sobie wyznaczyłam. To Ona daje mi pewność siebie, której czasami mi brakuje i powtarza, że w każdej złej sytuacji można znaleźć coś dobrego.

I choć zdarza nam się mieć odmienne zdania, jest osobą, na którą zawsze mogę liczyć, która zawsze wysłucha i doradzi. Bardzo dużo jej zawdzięczam i mogę tylko mieć nadzieję, że kiedyś także będę taką dobrą matką dla swojego syna dając mu tę bezgraniczną miłośc, którą daje mi Ona.

Moja Mama, Przyjaciółka, Superkobieta.

Day 16

Technology in Motion is the clinic we visited and chose for treating our baby boy’s head. On their Facebook page, which is a great source of knowledge about brachycephaly and plagiosephaly, I read about a little girl whose parents managed to raise money for her treatment. In the article her dad mentioned that flat head can be linked to problems with reflux. This amazed me really! My baby boy had suffered from hidden reflux for quite a long time. He often cried when I fed him and choked on milk. He was treated against colic, but when he didn’t seem to improve we took him to another doctor. After his examination it turned out that he was suffering from hidden reflux. And this might have been caused by his head shape. Unbelievable.

Day 14

First check up

First check up. We met another specialist who measured and checked our baby’s head. We really could notice the improvement which was great to see after such a short time!  Unfortunately our little one still couldn’t get used to the helmet, it annoyed him especially during his nap and night time. He didn’t seem to be bothered during the day, but when we put him to sleep, he very often rubbed it into the sheet, like he was trying to take it off or scratch his itchy forehead. He also came up with a sore spot at the back of his skull, and his cheeks got red but I hoped this would disappear, as during the visit at the clinic the helmet was trimmed a little. So there I was, pleased about the progress and feeling sorry for my baby at the same time.

Problems with temperature

Alanek1

Day 9.

Night without the helmet due to temperature rise.

Day 11.

Another night without the helmet. LO was moody in the afternoon and had difficulty with taking his late nap. When I took the helmet off in the evening I found out why he wasn’t a happy bunny. His all head was red! After a bath me and my husband covered it with sudocrem and was trying to put him to sleep, which took about an hour as he was very unsettled but finally fell asleep on my lap.

Day 12.

In the morning I contacted our clinician, because I started worrying about the redness on my baby’s head. It turned out that he must have been too hot while wearing the helmet. As advised we left it off for another day and night.

Some days it is really difficult to keep him cool while the temperature changes and when he is so active.

Day 13.

My little boy felt a lot better, all redness nearly disappeared, but again no helmet during the day. We put it back for the night which went quite all right.